# 163
Dzisiaj żadnego niusa o zatłuczonym na śmierć noworodku? Nikt nie pobił malucha krzesłem? Nie utopił w beczce po kapuście?
Gorzka to ironia, wręcz nie na miejscu, ale fakty mówią same za siebie.
Przyklasnęłam w pierwszech chwili nowemu, pełnemu zapału jeszcze, ministrowi sprawiedliwości, za podwyższenie kar i przekwalifikowanie zarzutów z pobicia na usiłowanie zabójstwa dla wszystkich pseudo rodziców, którzy rzucają kilkumiesięcznym dzieckiem o ścianę - bo płakało. Ale po chwili refleksji zaczęłam się zastanawiać, kto podpowiedział mu taki, w sumie bezsensowny pomysł? Tu trzeba pracy u podstaw, takiej pozytywistycznej harówki, trzeba zmian w ludzkich głowach, w zakutych łbach, a dopiero potem - w kodeksie.
Wielokrotnie przeprowadzane badania socjologiczne wykazały brak związku pomiędzy zaostrzeniem kar a zmniejszeniem liczby popełnianych przestępstw, zastanawiam się więc, gdzie są ci wszyscy specjaliści, których tak licznie kształcą nam wyższe uczelnie. Kolejni ministrowie edukacji dostają orgazmu widząc jak zwiększa się odsetek osób z wyższym wykształceniem. Tylko co ci wszyscy magistrowie potem robią? Dlaczego nikt nie da im szansy zastosować swojej wiedzy w praktyce zamiast zmuszać ich do pracowania w Anglii "na zmywaku". Gdyby stworzyć im warunki do pracy w kraju, może podpowiedzieliby panu Ziobrze, że jego decyzja, mimo usilnych chęci, niczego nie zmieni.
Zamiast tego, nasi politycy, zahukani przez tłumy swoich teściowych w, bardzo trendy skąd inąd ostatnimi czasy, moherowych beretkach - oburzają się na samą propozycję dofinansowania środków antykoncepcyjnych. I kółko się zamyka, bo szesnastoletnie siksy dalej będą rodzić niechciane dzieci, których nie będą w stanie wychować, a ich uzależnieni od alkoholu, trzydziestoparoletni faceci będą te dzieci zabijać, przy cichej aprobacie matek tychże dzieci.
Rozbija się to oczywiście o temat aborcji i antykoncepcji oraz szerzenia świadomości seksualnej od jak najwcześniejszych lat, a triada ta jest wielkim tabu do trzecięj potęgi, odkąd nastały rządy bogobojnych i cnotliwych.
A niech się strzegą ci, którzy głośną wytkną kościołowi katolickiemu swój udział w tym wszystkim. Ale takie są fakty. Wiara to jedno, ale jeśli kościół jako organizacja nie przystosuje się do nowej rzeczywistości, to zaleje nas fala ortodoksyjnych katolików zakażonych AIDS, którym ksiądz powiedział, że prezerwatywa jest be, starającymi się wykarmić dziesięcioro dzieci.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz